sobota, 11 października 2014

Weselna lala



Jednym z głównych moich celów zakupowych ostatnich dwóch miesięcy była sukienka na wesele. Odwiedziłam wiele sklepów, a jeszcze więcej stron internetowych. Sukienki idealnej nie znalazłam. A nie, przepraszam znalazłam, ale w River Island prawie za 300 zł. Gdyby była dobra gatunkowo i w miarę uniwersalna, pewnie bym ją kupiła, ale, że nie była- zrezygnowałam. Zdałam sobie sprawę, że nie warto kupować sukienki po to, żeby założyć ją raz na dwa lata.

 Przeglądając swoją garderobę, natknęłam się na cekinową bluzkę i neoprenową spódnicę. Patrząc na nie zastanawiałam się czy zawsze idąc na czyjeś wesele/ ślub powinnyśmy wybierać klasyczne kombo w postaci sukienki i szpilek, czy możemy zrobić wyjątek i postawić np na kombinezon czy wyżej opisany zestaw dodając do tego eleganckie dodatki w postaci kopertówki i np fascynatora?
Co o tym myślicie? 


bluzka- Mohito
spódnica- Mosquito
torebka- H&M
szpilki- Dorothy Perkins
bransoletka- Pandora






Fot. Łukasz Łada

niedziela, 5 października 2014

Miejska luzaczka

Mojego powrotu z wakacji nie nazwałabym powrotem do szarej rzeczywistości. Słońce i pojawiające się niemal codziennie prawie 20 stopni na termometrze pozwoliło mi utrzymać stan letniej ekscytacji trochę dłużej. Jak tylko mogę staram się wykorzystać ostatnie podrygi lata, co odzwierciedla moja dzisiejsza stylizacja. Miła alternatywa dla eleganckich zestawów, które noszę do pracy. 



Bluzka- Reserved
spodnie- sh
buty- Promod
torebka- Stradivarius
okulary- Stradivarius
zegarek- Pchli Targ
bransoletka- Pandora










Fot. Łukasz Łada

poniedziałek, 15 września 2014

Grecja

Opa opa! :)

Wracam do Was z postem prosto ze słonecznej Grecji. Wyjazd ten był obfity w słońce, pyszne jedzenie i dobre książki. Czego chcieć więcej ? chyba kolejnego takiego wyjazdu :) Pozytywnie naładowana wracam do codziennych obowiązków :)


Z A. postanowiliśmy spędzić urlop na wyspie Kos. Zatrzymaliśmy się w hotelu Aquis Marine w Tigkaki. Wielkim plusem hotelu był duży kompleks basenów i bezpośredni dostęp do morza. Do plusów z pewnością należy też grupa animatorów z organizacji FRAM, która tworzyła świetny klimat i nie pozwoliła się nikomu nudzić. Każdego wieczoru organizowała kabarety i występy- szczerze to nie pamiętam kiedy tak się uśmiałam : ) Sama wyspa jest trochę zaniedbana, dużo na niej opuszczonych budynków i zaniedbanych obiektów, jednak jak na każdej wyspie są miejsca, które sprawiają, że chce się tam wrócić. Część z nich opisze w tym poście :)


Pomimo niezaprzeczalnych hotelowych atrakcji, każdego dnia organizowaliśmy sobie wycieczki. Pierwszą z nich była wycieczka dookoła wyspy. Za transport posłużył nam skuter, dzięki czemu zwiedziliśmy każdy zakamarek wyspy. Pierwszym przystankiem było małe miasteczko Zia położone w górach, które było uosobieniem wszystkiego, z czym może kojarzyć nam się Grecja. Biało-niebieskie domki, klimatyczne knajpki i tajemnicze zaułki.



W drodze na plażę spotkaliśmy osły, w których zakochałam się bez pamięci. Oprócz rozkochiwania w sobie, jeszcze w niektórych miejscach pełnią rolę taksówki. 




Jednym z ostatnich przestanków były termy wodne. Obowiązkowe miejsce dla miłośników gorącej wody :) Temperatura wody w tym miejscu dochodzi nawet do 40 stopni.


Kolejną wycieczką, którą zaplanowaliśmy z A. było opłynięcie trzech wysp promem. Standardzik wycieczek zorganizowanych, ale przyznam szczerze, że zawsze lubię z nich korzystać :) Zobaczyliśmy trzy wyspy: Pserimos, Kalymnos i Plati. Na jednej z nich odwiedziliśmy rodzinne przedsiębiorstwo zajmujące się od dekad zbieraniem gąbek. Od sklepowych gąbek do mycia różni je fakt, iż można z nich korzystać przez pięć lat, nie rwą się, nie uczulają skóry i szybko wchłaniają mydło, co powoduje, że gąbka bardziej się pieni. Koszt całej wycieczki z posiłkiem dla jednej osoby-> 19 euro :)






Na ostatnią wycieczkę postanowiliśmy pojechać na rowerach. Koszt wypożyczenia roweru na cały dzień to 5 euro. Zwiedziliśmy m.in. Asklepion, który w starożytności pełnił rolę szpitala i ponownie termy, oczywiście zatrzymując się po drodze kilkukrotnie, żeby napawać się widokami.







Gdziekolwiek się nie ruszyliśmy, wszędzie były koty. Na plażach, w sklepach i przy basenie w hotelu. Bardzo zadbane i łagodnie nastawione :D


Z kolei wysoko na skałach i na ulicach kozy. W sytuacji gdy widziały chociaż źdźbło trawy, ludzie i samochody nie miały dla nich żadnego znaczenia :P

Kto ją zobaczy?

Ale nie samymi wycieczkami i zwierzętami człowiek żyje. Trzeba też coś jeść. Nasz menu tworzyły same greckie specjały. Moussaka, souvlaki, gyros, zapiekane bakłażany MNIAM! :) Ciesze się, że w Trójmieście mamy świetną knajpę grecką, bo na wyciągnięcie ręki będę miała takie pyszności. Zdjęć nie dodaje, bo jedzenie szybciej znikało z talerzy niż focus ustawiłam :D

Wybierając się na Kos polecam zaopatrzyć się w specjalne buty do pływania. Dno w morzu jest kamieniste, co utrudnia bardzo chodzenie po nim. Dodatkowo warto kupić wcześniej zapas kremu z filtrem. Mi się niestety skończył w połowie wyjazdu i byłam zmuszona go zakupić w pobliskim sklepie. Nie byłoby w tym nic złego gdyby nie cena. Najtańszy krem z filtrem 30 kosztował bagatela 13 euro. 


No i to by było na tyle. Mam nadzieję, że chociaż trochę przybliżyłam Wam słoneczny Kos :)

Jasu! :)


niedziela, 4 maja 2014

Majówkowy zwyklak


Hejo :)
W dzisiejszym poście majówkowy zwyklak! :D Miałam nadzieję, że do tych zdjęć założę sukienkę na ramiączkach i będę umierała z przegrzania, ale cóż pogoda nas nie rozpieszczała :< Pozostały mi swetry, grube rajstopy i botki, które już błagają, żeby dać im kilkumiesięczne wakacje :D Co do stroju: moim ulubieńcem jest spodenko- spódniczka. Krótkich spódniczek na co dzień nie noszę, bo źle się w nich czuję, dlatego ten modowy wynalazek przypadł mi bardzo do gustu. Już nie muszę się stresować, że źle usiądę i będzie mi coś widać ;p

sweterek/sweter - Stradivarius
koszula/ shirt- H&M
collar tips- prezent :)
spodenki- spódniczka- Stradivarius
botki/ boots- Tommy Hilfiger







 Buziaki,
Martini :)

Flower power II :)

W dzisiejszym poście kwiatowa bluza w kolejnej odsłonie. Tym razem połączyłam ją z elegancką koszulą z doczepionymi jaskółkami, spódniczką oraz trampkami. Takie zestawy lubię najbardziej. Luźne i wygodne sprawdzają się na każdą pogodę :)

Bluza/ blouse- Reserved
Koszula/shirt- sheinside
Spódniczka/ skirt- H&M
Buty/ shoes- converse





Buziaki,
Martini :)