poniedziałek, 9 lutego 2015

Trochę spokojniej


Po szalonej stylizacji z futrem, przyszedł czas na coś spokojniejszego. To mój typowy strój do pracy. Elegancki, ale przede wszystkim ciepły i wygodny. Do tego torebka, która pomieści wszystko i ciepły szal w kratę wyszperany w sh. 

kurtka- Tommy Hilfiger
koszula, marynarka- Zara, outlet
spodnie- H&M
szalik- sh
kozaki- Timberland
okulary- Ray ban
torebka- Manzana, allegro
zegarek- Fossil





Fot. Oliwia Ziółkowska klik

czwartek, 5 lutego 2015

Futrzak

Chyba nic nie sprawia większej radości kobiecie, jak zakupienie wymarzonego ciucha i to o wiele taniej, niż pierwotnie zakładała. Futro, które widzicie poniżej, już od dawna chodziło mi po głowie, ale nigdzie nie mogłam go znaleźć. W sklepach z reguły wszystko jest na jedno kopyto, na shwrm i innych portalach horrendalne ceny i nawet allegro nie wyrażało minimalnego zainteresowania faktem, iż chce takie cacuszko w swojej szafie :D Myślałam, że upłyną wieki zanim to znajdę, ale z pomocą przyszedł mi osiedlowy outlet i TAK, znalazłam je. Piękne, ciepłe i z metką : ) Dobrze, że jestem kobietą, przynajmniej mam usprawiedliwienie dla swojej zakupoholiczkowej natury. 


Futro- Pepe Jeans %
golf- Stradivarius
torebka- H&M
spodnie- Pull&Bear
Buty- no name



 
Miły Pan też się załapał, a co! :D





Zdjęcia wykonała Oliwia Ziółkowska klik

środa, 21 stycznia 2015

Minimalistycznie



Tum tudum to już 8 post w tym miesiącu. Zdecydowanie zasługuje na tytuł blogerki miesiąca :D W dzisiejszym poście zagościło trochę nowości- mianowicie buty i golf ze Stradivariusa. Jakością nie powalają jak to ubrania z sieciówek, ale pasują prawie do wszystkiego, a buty są bardzo wygodne. To już nie pierwsza para zakupiona w tym sklepie. Zawsze byłam przeciwniczką kupowania butów w takich sieciówkach, ponieważ szybko się pruły bądź pękały. Z tą parą i z espadrylami, zakupionymi rok temu, jak na razie nic się nie stało- są w stanie nienaruszonym. A każda z par kosztowała jedynie 79 zł. 

płaszcz- Zara
golf, torba, buty- Stradivarius %%
spodnie- Pull&Bear






Fot. Oliwia Ziółkowska klik

niedziela, 18 stycznia 2015

Czapa


czapka- Reserved
bluzka- H&M
kurtka- Bershka
spodnie- sh
buty- Tommy Hilfiger


Fot. Oliwia Ziółkowska klik

czwartek, 15 stycznia 2015

Bryle


płaszcz- Mango
sukienka- Zara
koszula- H&M
buty- no name
okulary- Stradivarius



Fot. Oliwia Ziółkowska klik

poniedziałek, 12 stycznia 2015

Blogi godne polecenia

Jeżeli tak jak ja, lubicie przeglądać blogi i czerpać z nich inspiracje, to ten cykl postów z pewnością się Wam spodoba :) Poniżej znajdziecie przykłady stron, które codziennie odwiedzam.

1. Mammamija

    Na stronę mammamiji trafiłam kilka miesięcy temu. Po przejrzeniu kilku postów, wiedziałam, że na jednej wizycie się nie skończy. Mammamije prowadzi małżeństwo fotografów. Ich blog to przede wszystkim garść świetnych zdjęć z życia codziennego i z wyjazdów. Oprócz bloga, mają także stronę z sesjami ślubnymi. Przyszłym żonom na pewno przypadnie do gustu http://rutkophotographers.com/  : )

Link do strony: http://www.mammamija.pl/

                                                                   

                                   

                                                                                    2. Kenza

    Strona Kenzy tak naprawdę bardziej przypomina formą pamiętnik internetowy, niż typowego bloga. Kenza pisze w nim o swoim życiu codziennym, o tym co robi, czym się zajmuje i jak spędza wolne chwile. Oczywiście dominującym tematem jest moda. Uwielbiam ten blog za to, że zawsze kiedy do niego zajrzę czeka na mnie nowy post i, że Kenza pomimo swojej popularności dalej sprawia wrażenie normalnej dziewczyny, której też zdarzają się gorsze dni.

 Link to strony: http://kenzas.se/


                                                        


 3. Mr Vintage 

    Strona Michała Kędziory to kompendium wiedzy o modzie męskiej i nie tylko. Na blogu oprócz stylizacji autora, znajdziecie  również posty o wyprzedażach, tkaninach czy markach ubraniowych. Blogger ponad rok temu, napisał świetną książkę, której recenzję możecie przeczytać tutaj.

Link do strony: http://mrvintage.pl/


                

                

                                                                                    4. The Biscuit Factory

    Na tego bloga trafiłam przez przypadek. To co mi się spodobało, to przede wszystkim estetyka, która wysuwa się na pierwszy plan. Blog jest przejrzysty, zdjęcia bardzo dobrej jakości, a tekst przyjemnie się czyta. Polecam :)

Link do strony: http://olgaoktawia.blogspot.com/



                 ♥


Pozdro,
Martini

sobota, 10 stycznia 2015

Tyrol i Berlin

Zima to zdecydowanie moja ulubiona pora roku. Jak byłam maluchem, to nie raz wstawałam wcześnie rano, żeby popatrzeć jak prószy śnieg. Było w tym coś magicznego i sprawiało mi olbrzymią radość. Żeby znaleźć chociaż namiastkę tej zimy, którą pamiętam z dzieciństwa ponownie wybrałam się na narty. Zatrzymałam się małym miasteczku Schwendau,  który znajduje się w austriackich alpach, niedaleko Mayrhofen.

Schwendau zachwyciło mnie przede wszystkim drewnianymi domami w tradycyjnym austriackim stylu i  ślicznymi wąskimi uliczkami, którymi co jakiś czas przejeżdżały dorożki. Na każdej ulicy znajdowały się małe ołtarzyki, a niedaleko domu, w którym mieszkałam udało mi się znaleźć kapliczkę, którą widzicie na zdjęciu poniżej po lewej stronie. 


Codziennie po śniadaniu wyruszałam na narty. Pogoda przez pierwsze dni,  była niesprzyjająca. Ciągle padał śnieg i w górach było tzw. mleko. Na szczęście ostatnie dwa dni zrekompensowały mi wariowanie błędnika i śnieg, który znajdował się wszędzie gdzie tylko mógł, dzięki czemu mogłam zrobić kilka zdjęć :)








Codziennie po jeździe na nartach przychodził czas na dłuuugie spacery i kolacje w klimatycznych  knajpkach. Starałam się jeść tradycyjne potrawy, no z wyjątkiem jednorazowego wyskoku w postaci pizzy na stoku :P W restauracji, którą widzicie poniżej, spędziłam Sylwestra. Może nie była to "impreza życia", ale z pewnością wieczór spędzony we wspaniałym towarzystwie <3

Prosto z Tyrolu ruszyłam na zakupy do Berlina. Szaleństwo zakupowe skończyło się na jednej bluzie, którą zobaczycie niedługo w poście :D Ale wreszcie byłam w Primarku i potwierdzam wszelkie zasłyszane dotąd opinie. Dużo i tanio, ale oprócz tego multum ludzi, którzy wprost torpedują wszystkie półki, które spotykają na swojej drodze :D


W zamian za to odkryłam świetną chińską restaurację Farmhouse na Kantstraße 22. Jeśli lubicie dim sumy, na pewno nie przejdziecie obojętnie obok tego miejsca. Przepyszne jedzenie w przystępnych cenach. 






Pozdr,
Martini